| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
Liczniki
,,Bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich List do Efezjan 6:12
czwartek, 19 kwietnia 2012
less

,,Logika serca jest niedorzeczna'' jak głosi jedno przysłowie. Jak to się dzieję, że kobieta czuję pociąg do drugiej kobiety ?

Przyznam, że ostatnio bardziej uważnie przyglądałam się tej grupie społecznej. I jak czasem człowiek rzuca się z motyką na księżyc tak ja postanowiłam, że może  uda mi się przekazać osobie z tego kręgu choć ciut ewangelii. A zabrałam się za to ,bo z panami to miałam dość niemiłe sytuację w tej kwestii ( nie chcieli się ode mnie odczepić...)

Poznałam jedną młodą osóbkę. Była zainteresowana na początku. Opowiedziałam jej wszystko o sobie. To był mój COMING OUT w kwestii duchowej. Nigdy tak nikomu nie mówiłam o moich przeżyciach. Oczywiście z jej nawrócenia nic mi nie wyszło. Ale nie o tym chciałam napisać. Zauważyłam, że podejście ludzi do tych osób jest bardzo krzywdzące. Uważamy ich za zboczone i zdeprawowane po części jest to prawda ale o tym dalej napiszę. Ja tylko uważam, że ludzie o poprawnej orientacji są bardziej niemoralni w tych kwestiach.

Biblia uczy,że Bóg miłuję wszystkich ludzi. Nie będę przytaczać cytatów o kwestii homoseksualizmu w świetle Biblii. Zapewne większość osób je zna. Obserwując te środowisko zauważyłam pewne ich wspólne zainteresowania, które z Bogiem nie mają wiele wspólnego :

- medytacja, yoga, ezoteryka, słuchanie black metalu, często interesują się piercingiem i tatuowaniem, są uzależnione od narkotyków.

Jedna z kobiet z południowej Polski jest nawet przewodniczącą kościoła chrześcijańskiego dla homoseksualistów. Co ciekawe interesuję ją piercing i muzyka black metalowa...

Najsmutniejsze historie związane są z molestowaniem seksualnym bądź gwałtem, kiedy kobiety po takim przeżyciu rozpoczęły deklarować inną orientację. Te kobiety wysyłane są do psychologów. Ale czy psycholog czy jakiś człowiek jest zdolny uleczyć je z bolesnych ran przeszłości. Nikt nie proponuję im szukania pomocy u Boga. To wydaję się ludziom abstrakcyjne, że modlitwa może pomóc, że modlitwa coś zmieni. Tak powszechna jest opinia ,że Bóg stworzył i nic nie robi bądź wcale go nie ma.

Przerażające dla mnie jest to, że wiele osób im wmawia, że tak jest okej. Takie się urodziły.Wiele z nich pomimo związków i jakieś akceptacji ze strony kręgu swoich najbliższych czują pustkę. Wiele z nich naprawdę zastanawia się nad nawróceniem ( wiele z nich to zadeklarowane ateistki). Ale na samo powiedzenie chcę poznać Boga są atakowane ze strony swych towarzyszek. Bóg w ich oczach jest ich wrogiem. Toteż nasza wina chrześcijan. Często rozmowę o Bogu zaczynamy od:

Rz 1; 26-28;"Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi."

Jezus przyszedł na świat  nie tylko, by przebaczyć  grzesznikom, ale także po to by ich zmieniać. Apostoł Paweł wyjaśnia to prosto :  I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów,  w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu.  Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował,  i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni.

Myślę, że każdy człowiek zmienił się dopiero, gdy w pełni zrozumiał miłość Boga. Pomyślmy nad ewangelizacją osób innych orientacji. Ta tematyka jest zaniedbana w kościołach.  Nie wychodzimy im naprzeciw. Kościoły i zgromadzenia duchowne powoli zaczynają akceptować grzech. Nie dajmy się zwieść. Tam są bowiem wspaniałe osoby w głębi serca spragnione nie ludzkiej , ale bożej miłości. 



Z Bogiem

 

23:39, fantazja777
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2012
WAMPIRY ENERGETYCZNE

Wampir okultystyczny (energetyczny)
Jest to najgroźniejszy i najmniej budzący litość typ wampira - ktoś, kto całkowicie świadomie i używając pewnych okultystycznych technik dąży do pozbawiania wybranych osób energii życiowej po to, żeby ją samemu przejąć. Ten typ wampiryzmu występuje rzadko i właściwie tylko w kręgach praktykujących okultystów, bo żeby dokonać w skuteczny sposób takiego aktu, potrzeba wiedzy i umiejętności, jakich się nabywa przez długi czas praktyki. Nie ma szkół wampirów, zwykle wampir uczy się okultyzmu i magii w innych celach, a potem odkrywa (nierzadko przez kontakt z innym wampirem), że wyćwiczone umiejętności mogą mieć również takie zastosowanie.
Wampir może dokonywać swojego procederu na różne sposoby - poprzez rytuał nie wymagający fizycznej obecności ofiary, poprzez wizualizacyjno-energetyczne praktyki w obecności drugiej osoby i - co jest szczególnym przypadkiem tego ostatniego - podczas seksu. Istnieje wiele wampirycznych rytuałów, lecz większość jest zbudowanych wokół gestu wypicia z kielicha czerwonej cieczy (wina, soku), która podczas rytuału jest "przemieniana" w krew ofiary, która tę krew i zawarte w niej siły życiowe traci.
Wampir czasem wizualizuje usilnie, że przeistacza się w nietoperza lub inną "wampirzą" formę, leci do śpiącej ofiary, nadgryza jej szyję i pozwala krwi spłynąć do kielicha, a potem powraca w miejsce rytuału, gdzie ją wypija, wierząc, że jest to prawdziwa krew ofiary. Jak w większości magicznych rytuałów, głębokie skupienie i silna wiara w prawdziwość tego, co zostało dokonane może sprawić, że skutek będzie realny, czyli ofiara straci odpowiednią ilość energii, a wampir ją przejmie. Niektórym łatwiej jest dokonać poboru energii, gdy odległość fizyczna jest niewielka i gdy nie muszą dokonywać astralnej podróży do miejsca, gdzie przebywa ofiara.
Człowiek "nosi" swoją energię ze sobą - pulsuje w nim jak krew i otacza go pod postacią aury. Podobnie jak na ciele człowieka są miejsca, gdzie duże żyły i tętnice są tuż pod powierzchnią skóry, tak i są miejsca, gdzie można łatwo się dostać do "żyły energetycznej". W dużej mierze pokrywają się one, choć takie miejsca jak podstawa czaszki czy splot słoneczny nie są częstymi miejscami zadawania ran przez wampirze kły w filmach. Poboru energii dokonuje się przez skupienie się na punkcie ciała i mentalnym wyobrażeniu pociągnięcia zeń energii, czemu czasem służą wzmacniające ten proces wizualizacje spiral, otwierania danego punktu ciała itp. Wielu wampirom łatwiej jest tego dokonać, gdy mogą dotknąć tego punktu - dlatego wiele wampirów robiących to w ten sposób to "przylepy", bardzo skłonne do przytulania się, i kontaktu dotykowego z byle okazji. Nie każdy człowiek przejawiający ten rodzaj zachowań musi być wampirem - w południowej Europie ludzie dotykają się wzajemnie podczas zwyczajnych spotkań znacznie częściej niż na naszych szerokościach geograficznych.
Seks jest chwilą, w której partner ma największy dostęp energetyczny do ciała. Człowiek jest wtedy rozluźniony, energia w nim "wzbiera i wydziela się", pozwalając pociągnąć za sobą jej jeszcze większe ilości, a stan umysłu człowieka podczas seksu, a w szczególności orgazmu sprawia, że znikają na chwilę naturalne bariery chroniące przed oddaniem energii drugiej osobie. Osłabienie energetyczne, powodujące zawrót głowy i chwilowe niedotlenienie w takiej sytuacji często zwiększa rozkosz seksualną ofiary, która jednakże po takim akcie seksualnym jest wyczerpana i zdradza resztę objawów bycia ofiarą wampira.
Widać, że wampiryzm okultystyczny różni się od magii zwanej powszechnie czarną lub niszczycielską. Celem nie jest zabicie lub osłabienie ofiary z powodu osobistego urazu do niej żywionego - ofiara jest drugorzędna, celem jest jej energia i ofiara ta jest dobierana wyłącznie ze względu na to, ile tej energii i jak łatwo może dostarczyć.
Wampir nie chce skrzywdzić, to jest mu obojętne - chce się tylko najeść, a potrzeba ta nabiera z czasem wymiaru narkotycznego głodu, albowiem stany przeenergetyzowania, będące skutkiem praktyk wampirycznych są przyjemne i uzależniające. "Napity krwi" doświadcza euforycznych stanów poczucia władzy, mocy, energii, zdolności do długiej aktywności, w tym również seksualnej i rozrywkowej, potrzebuje mniejszej ilości snu i doznaje swego rodzaju wzmocnienia osobowości - staje się człowiekiem silniejszym psychicznie, albowiem "wypija" energię nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim psychiczną i duchową.
Wkrótce, tak jak w wypadku uzależnienia od alkoholu nie potrafi się już dobrze bawić ani uznać, że miło spędził dzień bez porcji swojego magicznego "speedu", działającego w sposób w pewnych aspektach zbliżony do amfetaminy. Pozbawiony "krwi", staje się rozdrażniony, osłabiony, bezsenny i skłonny do popadania w manię. Wiele wampirów próbuje wyjść z uzależnienia, ponieważ zrozumiały po odpowiednio długim czasie, że poza korzyściami z wampiryzmu ma on mnóstwo cech szkodliwych dla zdrowia samego wampira.

Wampiryzm nieświadomy lub półświadomy
Większość przypadków wampiryzmu należy do tej grupy. Osoby takie przejawiają zachowania wampiryczne i osiągnęły w nich biegłość, ale nie zdają sobie sprawy z tego, co naprawdę robią i dlaczego to robią. Postępują w pewien sposób, ewidentnie niezdrowy, dlatego, że daje im to niezrozumiałą dla nich satysfakcję, ów narkotyczny haj, dla zdobycia którego są wstanie dokonać wielu ofiar i zachowywać się autodestrukcyjnie.Ten wampiryzm występuje w trzech głównych postaciach:
Wampiryzmu emocjonalnego, uwagi oraz rzadszego wampiryzmu chaotycznego.

Wampiryzm emocjonalny
Jest to chyba najbardziej rozpowszechniony typ wampiryzmu. Polega w uproszczeniu na tym, że wampir obarcza swoimi problemami, prawdziwymi lub zmyślonymi, inne osoby, wybierając na swoje ofiary osoby wrażliwe, skłonne do przejmowania się, udzielania "psychologicznej" pomocy i współczucia, za to mało asertywne i nie umiejące zakreślić granic swojej przestrzeni.
Taki wampir opowiada o swoich strasznych problemach ofierze, która potem zamartwia się nim, myśli o nim ze współczuciem, pragnie, by jego problemy zostały rozwiązane, pociesza go, doznaje silnych emocji związanych z jego osobą i ukierunkowanych na "obdarowywanie".
Wszystkie te rzeczy są transferem energii życiowej w stronę osoby, wobec której się dzieją - tak więc wampir emocjonalny przez manipulację doprowadza ofiarę do tego, że oddaje mu swoją energię na początku dobrowolnie - gdy już utworzy się "przepływ", wampir nieświadomie włącza "zasysanie", co powoduje, że ofiara traci więcej, niż przy zwyczajnym, zdrowym przypadku czucia litości i chęci pomocy. W niektórych przypadkach wiąże się to z wyłudzeniem pomocy finansowej.
Czy to znaczy, że każdy, kto opowiada innym o swoich problemach pragnąc pociechy, jest wampirem? Oczywiście nie. Wymiana swoich trosk, współczucia i poświęcenie się dla kogoś to zdrowe elementy stosunków międzyludzkich - u wampira emocjonalnego i jego ofiary przybierają one postać wynaturzone formy.
Po pierwsze, wampir nic nie daje od siebie na tym emocjonalnym poziomie. Może zatrzymywać ofiarę przy sobie poprzez seks, gesty przyjaźni albo współczucie, ale emocjonalnie jest jałowy, nie umie wygenerować silnego, niezależnego uczucia, którym mógłby obdarzyć drugą stronę.
Wiecznie żąda wsparcia, ale sam go nie daje, bo nie jest w stanie. Układ jest asymetryczny, podobny do tego, jaki występuje w parach, w których jedna z osób jest alkoholikiem, a druga ją chroni, opiekuje się nią, żałuje jej i pomaga, nie dostając w zamian nic poza wątpliwą satysfakcją z tej roli.
Po drugie, wampiryzm emocjonalny różni się od zdrowego związku tym, że wyłudzanie litości jest dla wampira jedynym sposobem interakcji. Jego stosunki międzyludzkie opierają się głównie na skarżeniu się, oczekiwaniu opieki i pomocy. Nie potrafi nawiązać więzi pozbawionej tych elementów, a w więziach już istniejących to one dominują.
Po trzecie, wampir emocjonalny może - choć nie musi - popadać w mitomanię i zmyślać nieszczęścia, jakie go miały spotkać, dla zdobycia współczucia. Takie osoby wymyślają sobie na przykład gwałt w dzieciństwie, bycie ofiarą sekty, śmiertelną chorobę albo inne głęboko poruszające większość ludzi wydarzenia i opowiadają o nich - często po jakimś czasie zaczynając wierzyć, że to ich dotyczy naprawdę; granica między rzeczywistością się zamazuje. Ktoś, kto opowiada nader chętnie o nieszczęściach, jakie były jego udziałem, a jest ich nieprawdopodobnie wiele albo są niezwykłe, albo nie "pasują" do osoby i życiorysu, może być wampirem emocjonalnym i wtedy zweryfikowanie prawdziwości opowiadanych wydarzeń jest postępowaniem bardzo wskazanym.
Ofiara wampira emocjonalnego traci siły psychiczne w miarę, jak wampir czuje się coraz lepiej. Wyjaławia się emocjonalnie i intelektualnie, staje się człowiekiem zmęczonym i zmartwionym, jakby to jego dotknęły te nieszczęścia, o których opowiadała mu druga osoba. Widzi świat w czarnych barwach, może popaść w depresję.
Wampir emocjonalny w przeciwieństwie do wampira w bezpośredni sposób pobierającego energię życiową nie zmienia swoich ofiar często, bo siły psychiczne są bardziej odnawialne, a u ofiary może się wytworzyć uzależnienie od wampira.
Wampir dąży do utrzymania związku, uzależnienie jest obustronne, na próby uwolnienia się od niego wampir może zareagować szantażem takim jak próba samobójcza lub przybraniem pozy "zbitego psa", którego "skopanie" będzie się wiązało ze zbyt dużym poczuciem winy dla ofiary.

Wampiryzm uwagi
Uwaga skierowana w stronę jakiejś osoby - silna fascynacja, skupienie się na kimś również jest transferem energii, szczególnie, jeśli jest związana z tym silna emocja, niekoniecznie nawet pozytywna. Szokujący artyści, robiący wszystko, żeby przyciągnąć do siebie uwagę nawet skandalem, sekciarscy guru stający się bogami dla swoich uczniów, a w łagodniejszej postaci neurotyczne "dusze towarzystwa", obnażający się goście talk-show, ludzie tworzący własne legendy lub wyróżniający się ekscentrycznym strojem lub zachowaniem mogą być wampirami uwagi.
Taki wampiryzm jest stosunkowo mało szkodliwy, chyba że wampir sugeruje swoim wyznawcom destrukcyjne zachowania, które są wprowadzane w czyn; ale nie wycieńcza on ofiar, przeciwnie, daje im samym uczucie "haju", albowiem pobudza ich do generowania większej ilości energii dzięki silnemu pobudzeniu wyobraźni. Część tej energii idzie do wampira, ale jej część zostaje przy ofierze.
Szkodliwość tego procederu zależy w dużej mierze od tego, co przedstawia sobą wampir. Ściąganie na siebie uwagi heroicznymi czynami, nawet czynione z nieszlachetnych pobudek, może pobudzić wiele osób do czynienia dobra.
Wampiryzm uwagi bywa często bardziej szkodliwy dla samego wampira niż dla ofiar, albowiem uzyskanie energii okupuje on mieszaniem się w skandale, poświęcaniem dużej ilości energii na generowanie wokół siebie szumu i narażaniem się na odrzucenie ze strony tych, którzy będą mieli go dosyć lub zdemaskują fałszywość głoszonej przez niego jego wyjątkowości. Ale ta postać wampiryzmu swoje skrajne, sekciarskie formy uwielbienia dla guru przyjmuje rzadko, zaś w postaci mniej groźnej jest stałym elementem życia towarzyskiego i kulturalnego.

2.2.3. Wampiryzm chaotyczny
Ta nazwa jest nowa, wprowadzono ją po tym, jak modne stało się słowo "chaos", dawniej określano ją mianem wampiryzmu ruchu i to dobrze oddaje jego charakter. Ten rodzaj wampira generuje zamieszanie, nie wokół własnej osoby, tylko zewnętrznie. Potem stoi z boku i przygląda się zamieszaniu, jako jego anonimowy autor otrzymując część energii generowanej przez emocje i działania ludzi, jacy się znajdą w środku wydarzeń. Typowym przykładem jest rozpuszczenie plotki lub fałszywej informacji, która spowoduje działania, a także knucie intryg jako sztuka dla sztuki, a nie dla osiągnięcia własnych celów. Wampir ruchu "podczepia się" wszędzie tam, gdzie coś się dzieje - często jest łasy na informacje prasowe i telewizyjna o dużym ładunku emocjonalnym. Ten rodzaj wampiryzmu też jest większym problemem dla wampira niż dla jego ofiar, chociaż w niektórych przypadkach, gdy spowodowane zamieszanie dotyczy ważnych spraw lub jest czynione na dużą skalę, może wyrządzić wiele krzywdy.

3. Ofiara wampira

Objawy
Objawy bycia ofiarą wampira energetycznego są podobne do objawów anemii. Ofiara wampira sama zaczyna być na "wampirzym głodzie", choć często nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest ten jej stan i jakie byłoby na niego lekarstwo.
Osoba taka traci energię, staje się ospała, trudno się koncentruje, nieuwaga może powadzić do wypadków lub zaniedbania ważnych sfer życia. Ofiara wampira nie czuje sił, żeby podjąć jakiekolwiek wytężone działania na dłuższą metę - często wiąże się to z pogorszeniem wyników w pracy lub nauce, z powodu niezrozumiałego lenistwa, niezdolności do odpowiedzialnego zajęcia się swoimi sprawami. Można odczuwać "pustkę" w różnych częściach ciała, co czasem przeradza się psychosomatycznie w lżejsze lub silniejsze napady duszności nie uzasadnione jakąś fizyczną chorobą, choć ten objaw występuje tylko w pewnej ilości przypadków.
Innym objawem jest bezpodstawny niepokój, pojawiający się bez przyczyny silny lęk przed śmiercią, znajdujący czasem wyraz w snach, a w przypadku dużej wrażliwości w niepokojących wizjach odreagowaniem tego strachu może być nagła fascynacja śmiercią i pociąg do krwi i okropności, w silnej postaci przyjmujący postać lekkich samookaleczeń po to, żeby ujrzeć krew (której ofiara sama jest nieświadomie spragniona). Ten stan wiąże się czasem ze wzrostem weny twórczej, zwłaszcza, gdy ktoś już przedtem zajmował się sztuką, ale ta działalność staje się wtedy gorączkowa, niezdrowa, wycieńczająca, a treść powstałych dzieł różni się od stylu tej osoby, jakby były dziełem innej osobowości.
Pojawienie się tendencji i fantazji masochistycznych u kogoś, kto przedtem nie zdradzał takich skłonności, też może być objawem nieświadomej zgody na rolę ofiary - choć nie jest słusznym twierdzenie, że wszyscy masochiści są ofiarami wampirów. Masochizm może być podejrzewany o bycie objawem tylko wtedy, gdy zaczyna występować nagle i nie jest uzasadniony osobowością lub wydarzeniami z przeszłości człowieka.
Mogą występować wszystkie lub niektóre z tych objawów. Wiele z nich może mieć zupełnie inne przyczyny i nie należy pochopnie wnioskować o byciu ofiarą wampira. Najlepszą weryfikacją podejrzeń jest przeanalizowanie osobowości swoich znajomych. Jeśli w otoczeniu człowieka mającego te objawy jest ktoś o silnej osobowości, pełen energii, zdradzający niezwykłe lub okultystyczne zainteresowania, przyciągający do siebie ludzi, to może to być wampir.
Wampir musi znać swoją ofiarę, nie atakuje przypadkowych przechodniów, bo ukierunkowanie swojej woli w kierunku poboru energii z jakiejś osoby musi mieć podstawy w postaci astralnej więzi łączącej obie strony - więzi powstałej albo przez fizyczny kontakt, albo przez żywione do kogoś silne emocje.Niektóre wampiry dążą do szybkich kontaktów seksualnych z przypadkowymi osobami, które wydają im się silne i atrakcyjne, po to, żeby stworzyć więź wynikającą z intensywnego kontaktu fizycznego i wykorzystać ją potem w wampirycznych praktykach. Jest to łatwa metoda utworzenia połączenia astralnego, wykorzystywana przede wszystkim przez wampiry-kobiety, którym z łatwością przychodzi uwiedzenie przypadkowego mężczyzny po wyrażeniu swojej gotowości do seksu.
Te informację zostały pobrane powyżej z jakieś strony. Bynajmniej jako chrześcijanka nie chce nikomu proponować czy namawiać do ezoteryki. Chciałam dodać te informację bo to dość istotne zagrożenie. Na nieszczęście sama padłam jej ofiarą. Ale...chodziłam wtedy bez Boga. Wampiry energetyczne zarówno jak i nieszczęsne ofiary często popadają w choroby psychiczne. Leczeni są lekami niestety nie słowami Ewangelii. Bóg wyposażył swój kościół w broń defensywną oraz ofensywną dla celów obronnych otrzymaliśmy zbroję Bożą : pas prawdy, przyłbicę zbawienia, tarczę wiary, modlitwy współwierzących. 10 W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. 11 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. 13 Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. 14 Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, 15 a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych
Ofensywie służą między innymi miecz Słowa Bożego, sandały niesienia Ewangelii, służba dobrym uczynkom, autorytet do związywania i rozwiązywania oraz  modlitwa orędownicza. Módlmy się, aby Bóg nas chronił przed takimi ludźmi wyssysającymi z nas energię. Nie wiem czy to prawda iż każdy ma aurę ale napewno wiem ,że myśli samobójcze i depresje ma się przez takich ludzi. Ostatnio nauki okultystyczne nabierają na sile. Książki są bardzo popularne. Bądźmy ostrożni i uważni.


09:31, fantazja777
Link Komentarze (2) »
środa, 04 stycznia 2012
NOWY ROK NOWY BÓJ

Na wstępie tylko napiszę ,że ostatnio złe opisane sytuacje wyszły mi tylko na dobre. Kosztowało mnie to wiele zdrowia i nerwów ale czasem coś nas przeraża i myślimy ,że to koniec a tu nagle ukazuje się niespodziewane światło w tunelu. Byłam na komisariacie ale kto od miecza wojuje od miecza ginie. Powiedziałam prawdę naprawdę całą prawdę o moim sąsiedzie co utrudnia mi życie od dziecka. I oczywiście mam spokój. Z uczelnią też okej. Także chwała Panu.

Są jeszcze inne sprawy co mnie martwią ale mam nadzieje ,że Bóg pomoże. Ostatnio znów miałam sny zdołowałam się tym trochę. Zdziwiło mnie to myślałam ,że jestem ,,zdrowa''.

Ale czemu dziś piszę...hmm nie wiem co zrobić z pewną sprawą. Ogólnie pisząc osoba przez którą poniekąd mam zniszczone bardzo życie znów szuka innej osoby...by ją niszczyć. Także jeśli ktoś czyta to może z Łodzi to unikajcie osób z portali randkowych poznajmy się czy coś. Tak bym chciała zdradzić jego dane dlatego napiszę inicjały S.B.

Polecam świetne wykłady o roku 2012 znajdujące się na stronie http://www.studioadees.pl/

Na koniec napisze iż bardzo proszę o modlitwe przede mną naprawdę ciężkie dni

Z Bogiem i nie wątpcie w jego istnienie. I najważniejsze przestałam się z tym wszystkim ukrywać bo było to dla mnie bardzo męczące. Kto uwierzy to uwierzy a kto nie to nie.

Jestem adwentystką a jak może ktoś się orientuje dla nas najważniejsza jest sprawa sabatu. Ogólnie według nas z apokalipsy wynika ,że przed końcem świata i końcem czasu łaski będziemy prześladowani za sabat. Szczerze długo do mnie świadomość o sabacie nie docierała. Już nie chodzi o samo jego przestrzeganie ale o to proroctwo. Hmm i nie wiem jak inni ale my często jak się nad czymś zastanawiamy to po prostu modlimy się i otwieramy Biblię i czytamy jej pierwszy fragment jaki spostrzeżemy i teraz dokładnie nie napiszę ale mi się otworzyl o prześladowaniach związanych z sabatem.

Idąc dalej przeżyłam mały szok czytając jeden z portali 1 stycznia o tym, że priorytetem dla kościoła katolickiego jest ustanowienie niedzieli jako dnia wolnego od pracy i uświęcenia go rzekomo dla dobra człowieka. Nie było by to złe gdyby wywyższony był prawdziwy dzień święty.

Stanie się to pierwszym stopniem trudności dla prawdziwych naśladowców Chrystusa. Nie będziemy mogli np. nie chodzić do pracy w sabat bo nas siłą będą próbować namawiać do oddawania czci w pierwszy dzień tygodnia a nie ustanowiony już w Edenie. Potem zaczną nas prześladować na inne sposoby...

Wpadłam ostatnio na stronę o channelingach co za bzdurne przekazy mają demony dla ludzi. To był jakiś link od strony dotyczącej projekt chaops byłam ciekawa co z tą kobietą czy może się nawróciła czy coś. I wyczytałam w tych przekazach, że będą prześladowania. Nawet było coś napisane ,że ludzie będą się cieszyć ,że jak inni nie będą zamykani w więźieniach i torturowani. Jednak tak naprawdę Ci co nie są prześladowani powinni nad sobą płakać... Nie wiem czy to taki zbieg okoliczności ja potrafie czytać jak się mawia między wierszami. Doskonale wkomponowało mi się to do proroctw apokalipsy.

O sabacie już pisałam dlatego nie będę się powtarzać. Módlmy się  by Bóg dał nam zrozumienie. Bynajmniej ja czekam na to jak wzrośnie bardziej nasze poznanie w kwestiach wiary. Denerwuje mnie gdy dana wspólnota chrześcijańska deklaruje my już wszystko wiemy. Bóg ma nam zesłać sny i widzenia. Będziemy dokonywać cudów i uzdrowień jak apostołowie pamiętajmy o tym.

Z  Bogiem

 

06:56, fantazja777
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 listopada 2011
MÓJ MARTWY BLOG

Ehhh wiele się dzieję. Niestety cały czas źle się dzieję. Przez większość roku miałam problem z nauką i to ona zabierała mi czas. Za każdym razem, gdy próbuję usiąść i przelać myśli na bloga bądź zająć się czymkolwiek związanym z ewangelizacją coś mi to uniemożliwia. I ja już nie wierzę w zbiegi okoliczności zwłaszcza tak czarne. Gdy problemy z nauką się skończyły okazało się, że moja matka jest chora bardzo mocno na serce. Szpitale, czarne myśli... Tak w każdej chwili może umrzeć czeka ją operacja. Przyzwyczaiłam się do tej myśli związanej ze strachem...Zaangażowałam się w coś związanego z ewangelizacją i...znów się zaczął atak. Dosłownie na wszystkich frontach mojego życia. Dowiedziałam się ,że jestem oskarżona o włamanie...tak przez mojego sąsiada. Nic nie zrobiłam ale wiadomo nerwy i znów zburzony spokój. Ehhh i co jeszcze ? Gdy myślałam ,że spokój na linii moja nauka i znów zacznę się angażować w pewien duchowy projekt...znów atak i tym razem znów związany z nauką. Po dwóch miesiącach studiowania okazuje się ,że chcą mnie wywalić z uczelni za...błąd w rekrutacji.To się będzie znów wiązać z kolejnymi problemami...i kolejnym zmarnowanym czasem.

Najśmieszniejsze jest to, że ja wyczuwam...osoby pod wpływem zła jak chcą mi wyrządzić krzywdę. Wierzcie te osoby mają inny głos i wzrok niż normalnie. Dziś wyszłam sobie na spacer i oczywiście nawet na ulicy mnie zaczepiają już nie napiszę co mówią...dla mnie jasne jak słońce.

Tylko komu mogę się poskarżyć ? Ludzie ,,nieduchowi'' nie rozumieją co się naprawdę dzieję na tym świecie i o co chodzi...

Moje duchowe wsparcie od osób rzekomo wierzących brzmi:

- Widocznie to kara za Twoje grzechy

- Musisz mieć gorzej żeby być lepsza

- Musisz wszystko stracić

- Sama jesteś sobie winna

Brzmi to oczywiście dla mnie bardzo wspaniale...

Ogólnie przyznaję brak mi chęci do życia mam dość tych ,,Hiobowych prób''

Ef 6:12 Bw „Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.”

Pieśń pouczająca. Dawidowa - gdy był w jaskini. Modlitwa.
2 Głośno wołam do Pana,
głośno błagam Pana.
3 Wylewam przed Nim swą troskę,
wyjawiam przed Nim swą udrękę.
4 Gdy duch mój we mnie ustaje,
Ty znasz moją ścieżkę.
Na drodze, po której kroczę,
ukryli na mnie sidło.
5 Oglądam się w prawo i patrzę:
a nie ma nikogo, kto by miał wzgląd na mnie.
Znikła dla mnie możność pomocy,
nie ma nikogo, kto by dbał o moje życie.

6 Do Ciebie wołam, o Panie,
mówię: Ty jesteś moją ucieczką,
udziałem moim w ziemi żyjących.
7 Zważ na moje wołanie,
bo jestem bardzo słaby.
Wybaw mię od prześladowców,
gdyż są ode mnie mocniejsi.
8 Wyprowadź mnie z więzienia,
bym dziękował imieniu Twojemu.
Otoczą mnie sprawiedliwi,
gdy okażesz mi dobroć.

 

Bardzo proszę wszystkich o modlitwę, aby Bóg mi pomógł przezwyciężyć problemy ziemskie.



 

23:28, fantazja777
Link Komentarze (3) »
czwartek, 06 października 2011
bez tytułu

,, Ponieważ, choć Boga poznali , nie oddali Mu czci jako Bogu ani mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupimi. (...). Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (Rz 1, 21 - 22,25)

 

Tekst z Pisma Świętego dobrze oddaję problem dzisiejszych czasów. Walkę między nauką a wiarą. Ludzie wierzący są dziś uważani za mogę to nazwać intelektualny margines - ciemnogród. Byłam świadkiem jak starsza kobieta na uczelni apelowała  do innych pracowników, aby się odnosili do siebie z miłością do bliźniego jak głosi Biblia. Oczywiście została wyśmiana za głupotę w co ona wierzy i co mówi.

Wielu profesorów mądrych w oczach ,,tego świata'' na zajęciach wprost podważa autorytet Pisma Świętego a nawet istnieniu Boga. Oczywiście nie mają nawet mocnych argumentów. Uważają, że ich autorytet wystarczy. Studenci, którzy nigdy nie próbowali zagłębić się w tajemnicę wiary ,, łykają to jak młode pelikany''.

Zauważyć można również już dyskryminację osób wierzących. Tak w liceach jak na studiach. Ocena jeśli chodzi o kwestie biblijne całkowicie zależy od poglądów osobistych danego wykładowcy czy nauczyciela.

U mnie na uczelni studentka była zmuszana do uczestniczenia w spotkaniach związanych z buddyzmem. Gdyby nie poszła promotor jej pracy nie zaliczył by jej semestru...

Wiele profesorów i doktorów jest zaślepionych swoją ,,wiedzą''. Myślą ,że zdobyli ,,szczyt świata'' posiadając i zdobywając tytuł naukowy. Do wszystkiego w ich mniemaniu doszli sami... Po co im Bóg ?

Przez wiele młodych osób uważani za niedościgniony wzór a w życiu jak oni się prowadzą. Romansują ze studentkami, zdradzają żony, mają problemy z alkoholem, terroryzują w domu swe rodziny...

Tak niestety kończą osoby ,które ślepo wierzą wyłącznie w naukę.

Znana mi jedna z wykładowczyń przez długi okres atakowała i wyśmiewała wiarę w Boga i Biblię. Nie było zajęć bez hahaha i hihihih jeśli chodzi  o sprawy duchowe. Otwarcie przyznawała się do ateizmu. A potem jej dziecko zachorowało było na granicy życia i śmierci... Lekarze nie dawali dużo szans. Dziecko wyzdrowiało a ona już nie wspomina o sprawach duchowych. Być może tylko w Bogu zauważyła swą nadzieję jak to mówią ,,Jak trwoga to do Boga''.

Ogólnie zauważyłam ,że młodzi ludzie mają marzenia typu

- chcę mieć pieniądzę

- mieć tytuły naukowe

- dom, samochód itp.

Nikt nie mówi ; Chcę być dobrym człowiekiem, uczynić świat lepszym choćby ten mój najmniejszy...

Smutne to dla mnie bardzo obserwując jak ludzie mają zatwardziałe serca. Przez co ich serce wysycha z miłości jaką kiedyś być może dysponowali.

21:51, fantazja777
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 czerwca 2011
DOKTRYNA MASOŃSKA A DOKTRYNA CHRZEŚCIJAŃSKA

Na wstępie parę zdań co u mnie. Jak zawsze pod górę. Sny prorocze opuściły mnie na dobre i to mnie cieszy. Przeczucia co do sytuacji i zdarzeń czasem miewam. Nie są już jednak tak drastyczne jak na początku już nie mam przeczuć o czyjeś śmierci. Nie trafiam też na ludzi po drugiej stronie w sensie ludzi związanymi z ciemnymi mocami itp. Rada w zborze się zmieniła czyli modlitwy w pewnym sensie zostały wysłuchane i szansę jakieś na chrzest by były. Narazie jednak nie poruszam tego tematu. Ostatnio zainteresowałam się tematem świątyni. I od tego czasu wyczuwam ataki na swoją osobę. Temat świątyni poruszę za jakiś czas. Wpadła mi w ręce fajna i ciekawa książka choć napewno nie wyczerpująca tematu o masonach. Tyle się o nich słyszy niewiele wie. Dlatego chce się podzielić ważniejszymi kwestiami z tej książki. Książka ma tytuł ,,Śmiertelna pułapka'' autorstwa Jima Shawa.

 

JEZUS CHRYSTUS WEDŁUG MASONÓW

Jezus był człowiekiem. Był jednym z ideałów, jednym z wielkich ludzi w dawnych czasach. Nie był boski ani nie był jedyną drogą do wybawienia zagubionej ludzkości. Jest traktowany na równi z innymi wielkimi postaciami historycznymi, jak Arystoteles, Platon, Pitagoras czy Mohameta. Jego życie ani związana z nim legenda niczym nie różnią się od zycia i legendy o Krisznie, bogu hindu, Jezus jest ,,synem Józefa'', nie Synem Boga.

1 Nie może on /mason0 chrześcijan/ mieć żadnych obiekcji, jeśli inni widzą w Jezusie jedynie Logos Platona, Słowo Wyrażonej Myśli lub pierwszą Emancję Świata, albo Doskonały Rozum Wielkiego, Milczącego Najwyższego Bóstwa, w które wszyscy wierzą i składają hołdy

2 Boski Mądry Rozum zesłał ludziom nauczycieli Enocha, Noaha, Abrahama, i Jezusa syna Józefa, a potem Mohameta syna Abdula, i jego prawo ,które jest prawem Islamu; i zwolennicy prawdy przestrzegali prawa islamu

3 Swoje osobiste prośby człowiek może wznosić do Boga lub Jehowy, Allaha lub Buddy, Mahometa lub Jezusa; może wzywać Boga Izraela lub Pierwszy Wielki Rozum. W loży masońskiej składa się prośby do Wielkiego Architekta Wszechświata, pod którym ukrywa się bóstwo. Setki ścieżek mogą wić w kierunku szczytu, u góry wszystkie się spotkają

4 ODkryto ,że każdy akt Dramatu życia Jezusa i każdą cechę mu przypisywaną można znaleźć w życiu Kriszny

5 Spotykamy się dziś by uczcić śmierć Jezusa nie boskiego i nie natchnionego

Powyższe punkty pochodzą z różnych książek o wolnomularstwie i oDnoszą się do osoby Jezusa. Łatwo można dostrzec ,że jego postać i wyjątkowość jest po prostu skreślona dla członków loży.

Jezus Chrystus jest wiecznym Bogiem i Drugą postacią Bożą. Kiedy żył na ziemi, jako jedyny Syn Boży, był wcieleniem Boga, prawdziwym Bogiem i prawdziwym cżłowiekiem. Jest jedyną drogą zbawienia dla upadłej ludzkości. Ktokolwiek zaprzecza jego szczególnej pozycji jako jeDynego Odkupiciela, zarazem zaprzecza i oddala się od Boga Ojca.

1 ,,Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie się stało, a bez niego nic  się nie stało, co się stało. W nim było życie, a życie było światłością ludzi'' Ewangelia Jana

2 Rzekł do nich Jezus; Zaprawdę, powiadam wam; Zanim Abraham stał się, JA JESTEM'' Ewangelia Jana

3 ,, A teraz Ty, Ojcze, otocz mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał'' Ewangelia Jana

4 ,,Odpowiedział mu Jezus; Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie'' Ewangelia Jana

5 ,, I nie ma w żanym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia ,w którym moglibyśmy być zbawieni'' Dzieje Apostolskie

6 ,, Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia'' Pierwszy List św Jana

7 ,, Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza ,że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaję Ojca i Syna'' Pierwszy List św Jana

 

 

środa, 06 października 2010
PRZERWANE MILCZENIE

Dawno nie pisałam. Nałożyło się na to wiele zdarzeń w życiu osobistym. Ilekroć od tego uciekam. Od spraw duchowych to wraca niczym bumerang. Wraca i wyraźnie pokazuję mi walkę jaka się toczy. Przybliżę kilka wydarzeń, które znów nie dają mi żyć spokojnie.

Szłam na egzamin. Byłam bardzo zdenerwowana. Czekałam na autobus i poczułam. Tak ja to czuję coś jak niebezpieczeństwo dziwna aura. Ciężko to opisać. Ale odrzuciłam myśl ,że to demony czy coś. Dużo osób już mówi ,że przesadzam w tej tematyce. Ale podszedł do mnie po chwili podejrzany koleś. Wręczając mi książkę z przepisami. Podziękowałam. Myślałam ,że odejdzie ,że da mi spokój. Ale gdzie tam...Okazało się ,że czeka na ten autobus co ja. Dodał ,że jest psychicznie chory. Do tego czasu sytuacja by mnie jeszcze tak nie zdziwiła bo niedaleko znajduję się przychodnia dla tego typu osób. Zaproponowałam mu modlitwę na tego typu kłopoty zdrowotne. On powiedział ,że ćwiczy Yogę. Wsiadł ze mną do autobusu i o zgrozo usiadł koło mnie. Gdy się dowiedział ,że jestem chrześcijankom zaczął atakować Jezusa ,że to tylko człowiek i na pewno zmyślony...Atakował religię. Czułam się strasznie. Nauka wyszła mi  z głowy. Bałam się. Na egzamin szłam roztrzęsiona. Wiem ,że ta rozmowa nie była przypadkowa.

Potem nastąpiła cisza takich wydarzeń. Ale ilekroć czułam silną więź z Bogiem np. dłużej czytałam Biblię i wyszłam z psem na spacer to zaraz znajdowałam się w nieciekawej sytuacji dochodziło do kłótni z sąsiadami o różne sprawy. Dochodziło do nich w dniach mojej większej refleksji nad wiarą. Nigdy w dni gdy byłam oddalona od Boga.

Co mnie przeraziło w wakację i zdołowało na ich znaczną część. Wrócę do czasów gdy jak niektórzy wiedzą byłam z tym satanistom. Groził mi ,że demony sprawią ,że moja koleżanka Magda zginie w wypadku samochodowym. Pewnego lipcowego dnia kolega mnie zapraszał na pewien występ jednak on miał się odbyć za jakieś trzy tygodnie. Nie lubię planować. Przez głowę przeszła mi myśl a jak będę mieć jakiś pogrzeb w tym dniu...Naprawdę o tym pomyślałam. Magda napisała do mnie na popularny komunikator czymś mnie wkurzyła i chciałam ją skasować z listy znajomych. Ale mi nerwy szybko przechodzą dlatego bo nie jestem z tych co tak zrywają znajomość. I kolejna myśl znajomość ze mną może być zerwana przez śmierć. Takie grobowe myśli mnie nachodziły. Ale czas mijał więcej myśli nie było. Jednak jakieś dwa tygodnie po tym miałam sen. Śniła mi się kobieta i mężczyzna chcieli mi mówić o Bogu ale mieszali w to reikarnację po czasie tego snu zrozumiałam ,że to demony. Czasem miewam sny ,że z nimi walczę. Mówili mi o wypadku samochodowym i  śmierci. Obudziłam się przerażona miałam dziwne uczucie jakby nie wiadomo jak mózg ciężko pracował. Po tym śnie w niedługim czasie dowiedziałam się ,że Magda zginęła w wypadku samochodowym a pogrzeb wypadł w tym dniu w ,którym  miał odbyć się wyżej wymieniony występ...

To straszne ale jak kiedyś pisałam czasem czułam i miałam myśli o czyjeś śmierci. I niestety się to sprawdzało. Uczę się rozróżniać te myśli. Znam te nie pochodzące ode mnie. Zastanawia mnie to dlaczego ludzie przed śmiercią zachowują się ,, inaczej''. Mówią o rzeczach ,ktorymi się nie interesowali. Magda na spotkaniu ze mną jakiś czas przed tym zdarzeniem opowiadała mi o swojej wycieczce do Anglii. Mówiła ,że prawie autokar się zderzył z Tirem i myślała ,że to koniec ,że umrze...Nigdy nie mówiła o śmierci...A wtedy miała kilka refleksji...Ale co do dziś siedzi w mojej głowie czy demony mogły spowodować jej śmierć ? Życie daje i zabiera Bóg na to nie mam odpowiedzi.

Znów spotykam dziwnych ludzi i wyczuwam takie sytuacje. Pojawiły się sny prorocze. Dziś zaatakował mnie wykładowca tak samo jak mi się śniło w nocy.

Nie mam do kogo się z tym zwrócić. Nikt nie rozumie moich problemów. Dlatego chciałabym prosić osoby wierzące o modlitwę za mnie.

Widziałam wiele nieprzychylnych komentarzy na moich wpisach. Mam wiele rozważań w głowie i przemyśleń napewno będę pisać dalej. Nie wiem czemu takie sytuacje się dziejom w moim życiu. Nie mogę o tym opowiadać każdemu. Wierzcie ,że walka się toczy.

Z Bogiem Bracia i Siostry

19:26, fantazja777
Link Komentarze (19) »
sobota, 17 kwietnia 2010
PATRIOTYZM NIEBIOS

Nie jestem zwoleniczką zachowań związanych z tzw. ''umiłowaniem Ojczyźny''. Już jako dziecko nad tym myślałam i doszłam do kilku wniosków.

Po pierwsze życie to wielki dar od Boga i nie powinniśmy go tracić w imię wartości ważnych dla ludzi.

Po drugie patriotyzm często przechodzi w skrajności jak np. nacjonalizm itp.

Niemcy szli ślepo za swoim fuhrerem. Wierzyli ,że wszystko co robi Hitler jest dla tego aby Niemcy rozkwitły. Toczyli boję na różnych frontach w imię chwały ojczyźny. Byli patriotami to my ich nazwaliśmy inaczej równie dobrze my moglibyśmy być na ich miejscu i mordowanie Żydów uznawać za coś dobrego jak oni. I tu nasuwa mi się myśl ,że nie powinniśmy żadnej wartości nadstawiać nad Boga i nasze chrześcijańskie nauki tylko zawsze postępować tak jak nauczał nas Jezus. W związku z tym przedstawię sylwetkę Sophie Scholl młodej dziewczyny, która wraz z dwoma braćmi działała w orgranizacji ,,Biała Róża'' ,która za pomocą zwykłych ulotek ,które propagowali krytykowali działania Hitlera. Za to zostali uwięźieni a potem skazani na śmierć. Sophie miała wybór do przyznania się do błędu i uznania swojej winy ,że krytykowała Hitlera. Dziewczyna wciąż podkreślała ,że ważna w życiu jest moralność i sprawiedliwość. Esesman nazwał ją zdradziecką osobą ,która podburza wspaniałe osiągnięcia Hitlera. Gdy skazywał ją na śmierć Sophie tylko mu powiedziała ,że dziś on osądził ją a jego również czeka sąd i Bóg go osądzi.

Należy szanować pamięć o zamordowanych w wojnach itp. ale czy często nie przeradza się to w nienawiść do innej narodowości ?

Czy warto poświęcać życie za kawałek ziemii ? Ziemia i tak należy do Boga każdy jej skrawek.

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidzi. Ja zaś powiadam wam:Miłujcie swoich nieprzyjaciół i módlcie się za prześladujących was. abyście się stali synami Ojca waszego w niebiosach;

,,Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci ,którzy na nim mieszkają''

Odziejmy się w zbroję Bożą : pas prawdy, pancerz sprawiedliwości, przyłbicę zbawienia, tarczę wiary oraz miecz Ducha Świętego ,którym jest Słowo Boże i służmy z umiłowaniem naszemu Stworzycielowi.

Z ochotą służcie, jak gdybyście [służyli] Panu, a nie ludziom, (8) świadomi tego, że każdy - jeśli uczyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana - czy to niewolnik, czy wolny. (9) A wy, panowie, tak samo wobec nich postępujcie: zaniechajcie groźby, świadomi tego, że w niebie jest Pan zarówno ich, jak wasz, a u Niego nie ma względu na osoby. (10) W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. (11) Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. (12) Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. (13) Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. (14) Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, (15) a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. (16)(17) Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - (18) wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych 
W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego.

"Będziesz miłował Pana, Boga swego, całą swoją duszą"

 

Kochaj  w zamian nie pragnąc zapłaty

kochaj w gniewie, w chorobie, w radości

kochaj Miłość dla samej Miłości,


kochaj świat co w szaleńczym wciąż biegu, i bliźniego jak siebie samego


,,Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też ,że są gośćmi i pielgrzymami na ziemii. Bo ci ,którzy tak mówią, okazują ,że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność, aby do niej powrócić; Lecz oni zdążają do tej lepszej, to jest do niebiańskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi ię być nazwany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto''

Rozmyślałam nad tym co kościół rozważa na temat wojny. I czy Bóg ją potępia czy popiera. Wiem ,że w ST jest wiele wzmianek ,że Izraelici walczyli z wrogimi narodami ale wojna to wynik grzechu. A zamierzeniem Boga wobec nas był Eden.

,,I otrzę wszelką łzę z oczu ich i śmierci już nie będzie;ani smutku ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przemineły''

Z bólem, śmiercią krzykiem wiążę się każda wojna. Jak Bóg może to popierać? Czy człowiek w ocenie naszej twz. bohater np. żołnierz, który zamordował niezliczone ilości wrogów nie powinien odczuwać skruchy bo jednak zabił i nieważne kogo i w jakim celu.

A my cieszymy się gdy w naszej ocenie giną źli. Jakie to niegodne chrześcijan i smutne ,że nasza wiara jest taka płytka.



20:47, fantazja777
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 kwietnia 2010
MROCZNA STRONA KATYNIA

Na Podstawie słuchowiska Gabrieli Walczak pod tytułem ,,Katyń’’

Słuchałam te nagranie jakiś rok temu i byłam bardzo zdziwiona i przerażona tym czym żołnierze się zajmowali…

Na pewno wielu oficerów było prawdziwymi chrześcijanami głęboko wierzącymi w Boga. W większości fragmentów znajduję się wiele zapisków o tym ,że oficerowie często się modlili i jedyną nadzieję pokładali w Bogu. Jednak   nie wszyscy

,,W nocy urządziliśmy seans spirytystyczny poza ogólnopolitycznymi wiadomościami pytałem się o siebie i o Ciebie duch powiedział ,że jesteś u wujków a z Tobą Kochanie mam się zobaczyć  25 stycznia 1940 roku , że list do mnie napisałaś  otrzymam go 12 stąd wyjadę 19 grudnia 1939 roku ‘’

,,Sezon na wywoływanie duchów Belgia ma przystąpić do wojny duchy twierdzą ,że jutro wyjedzie pierwszy transport reszta za pięć, sześć dni’’

„3. Niedz. Godz. 18. – Siedzę na budzie i nie wiem co robić, nudy. Pogoda dobra, mrozu niet – dobry czas. Wczoraj­szej nocy w Skicie jeden powiesił się – jakiś chorąży. No, nie wytrzymał. Co chwila granda ma jakieś wiadomo­ści co do wyjazdu. Na porządku dzien­nym seanse spirytystyczne.”

Publikacja ta pochodzi w niewielu pozostałych pamiętników bo z około 15. Liczba ta była większa jednak Niemcy przechwycili w 1945 roku. Zapiski i wszelkie rzeczy znalezione przy żołnierzach zostały zapakowane do około 8 skrzyń. Niemcy spalili je na stacji kolejowej koło Drezna. Myślę ,że gdyby więcej przetrwało to by było więcej zapisków na ten temat.

 

"Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów" - 19,26. "Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu" - 20,6. Księga Powtórzonego Prawa przypomina: "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza" - 18,10-12.

Skuteczność wróżb neguje prorok Zachariasz "Posążki bóstw natomiast mówią tylko brednie, wróżbici widzą tylko kłamstwa, i złudne są sny, które wyjaśniają" - 10,2.


21:54, fantazja777
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 kwietnia 2010
GRANICA GRZECHU

Nie podoba mi się w dzisiejszym świecie zatarcie granicy między dobrem a złem. Ludzie często usprawiedliwiają grzech. Zasłaniają się, że przecież nie wszystko jest do końca czarne lub białe. Szukają w życiu koloru ''szarości'' na usprawiedliwienie zła mieszjącego w nich samych. Czyż my chrześcijanie tak często sami się nie zapominamy gdy ktoś z nas został skrzywdzony i tak otwarcie wyraża gniew i życzy drugiej osobie jak najgorzej my to akceptujemy. Cieszymy się rozpowszechniając plotki o nielubianej przez nas osobie ,że jej się niepowodzi. Te zachowania tak się w nas utarły ,że nie dostrzegamy już tego jakie to jest złe.

,,bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących aby im nie świeciło światło ewangelii ochwale Chrystusa, ktory jest obrazem Boga''

Mało osób zdaje sobie sprawę ,że nawet nasze złe myśli toteż grzech. Gdy mężczyzna patrzy z pożądaniem na kobiete już popełnia grzech tak mówił Jezus. Czyż grając w gry komputerowe o tematyce związanej z mordowaniem i myśląc; zabiję Cię nie popełniamy grzechu?Czy śmiemy się tłumaczyć ,że to przecież tylko wirtualna gra nikomu nie robimy krzywdy?

,,Myślcie o tym ,co prawdziwe, co poczciwe co sprawiedliwe, co czyste ,co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały''

 

Jeśli pragniemy żyć wiecznie nie możemy ulegać fantazjm jakim naszym myślą podsuwa Szatan.

Nie podoba mi się podejście młodych chrześcijan do twierdzenia ,że ateista też może mieć w sercu Jezusa i być dobrym. Skąd niby on może czerpać dobro? Skąd ateista ma znać granice między tym co jest dobre a złe? Czy bez drogowskazów jakie nam daję Biblia i dekalog zawarty w niej możemy być tak naprawde dobrymi ludźmi? To są tylko pozory.

Ateisci kochają nam zarzucać to ,że w sumie przez religię toczy się wiele zła wojny na tle religijnnym i przecież to bzdura bo Boga żadnego nie ma...Skoro jesteśmy tylko molekułami połączonymi w wyniku przypadku to po co się przejmować tym co nas w życiu spotyka po co mieć uczucia...

Do czego prowadzi wiara w ewolucje i brak Boga gdzie jedynym wzorcem są gry komputerowe i chore filmy. Świat bez wartości jakich ludzi produkuję?

Polecam dokument o masakrze w szkole w Columbine...gdzie jeden z morderców miał na koszulce napis ,,NATURALNA SELEKCJA'' Dwójka tych morderców była dobrymi uczniami. Zafascynowani grami i filmami

"Moim celem jest zniszczenie wszystkiego, co się da, więc nie mogę kierować się uczuciem litości, sympatii ani niczym takim, więc zmuszę się do uwierzenia, że każdy jest po prostu kolejnym potworem z Dooma, jak FH lub FS lub demony, więc albo ja, albo oni. Muszę wyłączyć swoje uczucia"

Na kanwie tych wydarzeń nakręcono kilka naprawdę szokujących filmów. Dla mnie najstraszniejszymi były: ,,Nasza klasa'', ,,Słoń'' oraz dramat ,,April Showers'' filmy naprawdę skłaniają do wielu przemyśleń. I nie na miejscu są słowa moim zdaniem ;Dlaczego Bóg na to pozwolił. Wszystkie takie opinie bym zamieniła na słowa ; Dlaczego Ci ludzie nie mieli w sercu Boga...


19:34, fantazja777
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8